niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 4

Moim oczom ukazał się Malik. Na widok jego osoby, ręce zaczęły mi się pocić. Chłodny wiatr omiótł moje ciało tak że aż cała zadrżałam. Nie przypominam sobie, abym go zapraszała do siebie. To powoli zaczyna robić się śmieszne. Wczoraj zachował się jak kretyn a dziś do mnie przychodzi ?! Może jeszcze będzie chciał mnie przeprosić za swoje zachowanie. Nie no chłopak ma tupet, muszę to przyznać.

- Możemy porozmawiać. - zapytał. Widać było że się denerwuje.
- Śpieszę się jestem umówiona. - odpowiedziałam spokojnie jak tylko potrafiłam. Byłam zdenerwowana jak nigdy.
- Daj mi 5min. - poprosił.
- Nie mamy o czym gadać. Poza tym nie będę marnować mojego czasu na Ciebie. Więc lepiej będzie jak sobie z tąd pójdziesz. - odpowiedziałam i zamknęłam mu drzwi przed nosem.

Wróciłam do salonu, ręce dygotały mi ze strachu. Czy ja się go boję ? Nie, to nie możliwe. Na pewno nie chciał zrobić mi krzywdy, po prostu za dużo alkoholu wypił. Wczorajsza sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale zdążyło się. Każdy normalny człowiek popełnia małe i duże błędy. Co ja wyprawiam ? Czy ja właśnie bronie chłopaka, który potraktował mnie wczoraj jak śmiecia ? Jestem kompletną wariatką...! Jego brązowe oczy nie wyrażały nic innego jak smutek. Chciała bym go rozgryźć. Jest w nim tyle tajemnic. Pociąga mnie. Mogę śmiało stwierdzić, że nie jedna laska się za nim ogląda. Jednak ja nie dam mu tej satysfakcji, nie ulegnę chociaż będzie to cholernie trudne, wątpie że mi się to uda. Zayn Malik - ideał kobiety. Tak tak, jest ideałem nawet moim. Dobra dość tego rozmyślania, jak na jeden dzień to za dużo. Postanowiłam się przewietrzyć, wyjść na świeże powietrze. Ubierając buty ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam, a przed drzwiami stał Liam.

- Gdzie się wybierasz - zapytał.
- Ja ? Nigdzie. - odpowiedziała. Na pewno się zorientuje że gdzieś idę przecież mam ubrane buty - pomyślałam w myślach.
- Oj Ivy Ivy, kłamiesz dziś jak z nut. Skoro nigdzie to po co zakładałaś buty ? - spytał obserwując moją reakcje. Wpadłam - pomyślałam.
- No bo ten.. - jąkałam się. - do sklepu miałam jechać. - palnęłam szybko pierwsze lepsze co przyszlo mi na myśl. W duchu modliłam się, żeby uwierzył. Chociaż wiedziałam że mnie rozgryzł.
- Tak tak. Długo będziesz jeszcze kłamać ? - spytał.
- Nie kłamie. - odpowiedziałam zdenerwowana, spuszczając wzrok. - Coś się stało że znów przychodzisz ? - zapytałam podnosząc wzrok do góry.
- Nie kłamiesz ? - powtórzył za mną. - To czemu się denerwujesz i spuszczasz wzrok nie patrząc na mnie ? - zapytał.
- Czepiasz się nie potrzebnie Li. - powiedziałam szybko.
- Jasne. Zabieram cię do nas. Nie będziesz tu siedzieć sama. - pociągnął mnie za rękę.
- Liam nigdzie nie idę. - powiedziałam, a on nic sobie z tego nie robił. - Liam! - krzyknęłam.
- Nie marudź. - zaśmiał się.

Nim się zorientowałam, byliśmy już na ich posesji. Nie chciałam tam wchodzić. Z jednej strony nie chciałam widzieć Malika, a z drugiej znów chciałam zatopić się w jego brązowych oczach, zobaczyć jego uśmiech. On źle na mnie działa. Bałam się go, a także chciałam go lepiej poznać i rozgryźć. Denerwowałam się jak cholera. Wdech wydech - pomyślałam w myślach. Będzie dobrze, są tu przecież inni. A Liam na pewno nie dał by mnie skrzywdzić. Jaka ja jestem głupia, przecież on na pewno nie chciał mnie skrzywdzić, za dużo alkoholu i tyle. Jednak nie mogłam go bronić, mógł przystopować z alkoholem. Później właśnie takie są skutki. Skierowaliśmy się na taras, wszyscy świetnie się bawili w basenie. Zaśmiałam się pod nosem widząc jak Harry wrzuca do basenu Lily w bieliźnie. Louis i Niall podtapiali się. On leżał na leżaku w samych spodenkach. Na nosie miał okulary przeciwsłoneczne. Mogłam podziwiać jego umięśnioną klatkę piersiową, wszystkie tatuaże które były namalowane na jego ciele. Włosy idealnie ułożone. Jego karnacja była niesamowita. Najchętniej to wpatrywała bym się w niego godzinami. Wyglądał jak by nad czymś poważnie myślał. Nawet mnie nie zauważył.

- Ivy! No w końcu.. Co robiłaś cały dzień w domu? Czemu nie przyszłaś wcześniej? - zapytała Lily, podchodząc do mnie cmoknęła mnie w policzek.
- Pisałam pracę, i powtarzałam do ostatniego egzaminu. - odpowiedziałam. - Cześć wszystkim. - powiedziałam i pomachałam w ich stronę. Wszyscy odpowiedzieli hurem. Liam gdzieś zniknął, po chwili znalazł się koło mnie już tylko w spodenkach kąpielowych.
- Wskakujesz ? - zapytał i się uśmiechnął.
- Nie. - skrzywiłam się. - Mogę iść sobie nalać coś do picia ? - zapytałam nie pewnie.
- No jasne, ale później wskakujesz do wody. - powiedział a ja skinęłam tylko głową.

Cały czas czułam na sobie kogoś wzrok. Skierowałam się do kuchni. Wyciągnęłam z szafki kubek i nalałam sobie soku. Odłożyłam na swoje miejsce. Poczułam, że ktoś za mną stoi. Momentalnie się odwróciłam i zobaczyłam Malika. Lustrował mnie z góry na dół, zagryzł dolną wargę i się uśmiechnął. Chciałam przejść, wyjść stąd  i jak najszybciej znaleźć się w ogrodzie jednak on położył jedną rękę na blacie tak że nie mogłam przejść.

- Przepuść mnie, chce przejść. - powiedziałam chłodno.
- Nie bądź taka, chciałem cię dziś przeprosić a ty nie dałaś mi nawet dojść do słowa. Nie ładnie tak postępować. - powiedział chytrze się uśmiechając.
- Przepuść mnie. - powtórzyłam zdenerwowana. Bałam się.
- Ivy, Ivy. Lubie takie zadziorne, i pewne siebie dziewczyny.
Zdenerwowana, wylałam mu cała zawartość soku na jego buźkę. Myślałam, że wtedy odpuści. Wydobył z siebie tylko ' uuu ' Przerzucił mnie przez ramię i zmierzał w stronę basenu.
- Puść mnie! Słyszysz! - krzyczałam. -  Nie! nie! nie! Proszę! Przepraszam! -
- Nie wybaczę. - powiedział jak gdyby nigdy nic. I wskoczył ze mną do basenu. Na początku nie mogłam złapać tchu. Wynurzyłam się, a on znów wciągnął mnie pod wodę.
- Idioto ! Woda jest zimna! - krzyknęłam w jego stronę i wyszłam szybko z basenu.
- Zimno poprawia krążenie, krew dopływa do mózgu i człowiek rozumie że nie należy oblewać ludzi sokiem. A tak poza tym w mokrych ubraniach wyglądasz o wiele lepiej. - Popatrzyłam na siebie i z powrotem wskoczyłam do wody. Musiałam poczekać aż on pierwszy wyjdzie.
- Chcesz ręcznik ? Żebyś się nie przeziębiła. - zaśmiał się.
- Odwal się. - warknęłam w jego stronę a on odszedł. Dopiero teraz zauważyłam, że w ogrodzie nikogo nie ma. Z powrotem wyszłam i okryłam się ręcznikiem, który był na jednym z leżaków. Weszłam do środka, usłyszałam śmiechy ktory dochodziły z salonu.
- Ivy co Ci się stało ? - zapytał zdziwiony Liam.
- Ten kretyn Malik wrzucił mnie do basenu, bo wylałam na niego sok. - odpowiedziałam zdenerwowana. Wszyscy wybuchli śmiechem. - Bardzo śmieszne. - dopowiedziałam i popatrzyłam na nich z pod byka.
- Cala się trzęsiesz, masz moją bluzę, zaraz zrobię Ci herbatę. - powiedział Li.
- Dzięki nie fatyguj się, idę do siebie. - burknęłam i wyszłam.

Dupek, kretyn, idiota - powtarzałam w myślach. Parę godzin temu chciał mnie przepraszać a teraz wrzucił mnie do basenu. Tego już za wiele! Nie chce mieć z nim nić wspólnego! Nie nawiedzę go. Trzasnęłam drzwiami i udałam się do pokoju. Wzięłam swoją ulubioną bawełnianą koszulkę z napisem ' I love London ' . Zakorkowałam wannę i odkręciłam kran.  Delikatną strużką, wlałam niewielką ilość kremowego płynu do kąpieli. Szorstka myjka, aksamitny żel – wszystko pod ręką, zerknęłam. Para pochłaniała  lustro, unosiła się w całym pomieszczeniu, uwielbiałam gorące kąpiele.Sprawdziłam opuszkami palców temperaturę wody próbując zanurzyć stopę. Była gorąca, trochę parzyła. To nic. Po ciężkim dniu, w końcu mogłam się odprężyć. Po nie całej godzinie opuściłam łazienkę. Skierowałam się do swojego pokoju. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam. Byłam wymęczona dzisiejszym popołudniem.

10 komentarzy:

  1. Omomom, jak ja wielbię takie "zadziorne" opowiadania :D
    Chociaż jest jakaś akcja a nie tylko, że odrazu są ze sobą i wszystko HAPPY END itd. Jejciu zachowanie Zayna... wrrr zabije jak dorwe, ale to tak mnie nakręciło, ze DAWAJ SZYBKO KOLEJNY ROZDZIAŁ BO UMIERAM !
    No tak, że ten, rozumiewsz xd
    Czeam nn i pozdrawiam :*

    http://sweetheartforget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka zadziorna Ivy xD. Przeczytałam wszystko - nie musiałam wiele nadrabiać - i przyznam, że opowiadanie fajne. Podoba mi się Ivy, dziewczyna z charakterkiem, która lubi postawić na swoim. Lubię takie bohaterki. Zachowanie Malika - affullll !! Nieładny Zayn. No mniejsza xD. Akcja z basenem. Uśmiałam się. Oblałam Cię soczkiem, to ty mnie do wody xD.
    Oke mogłabym prosić o informowanie ?
    Pozdrawiam i czekam na V
    Isiia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się to opowiadanie =D jest takie lekkie w czytaniu. Rozwój akcji jest ok. Nic za szybko jeśli chodzi o te uczucia oto. Fajnie ze Lily nie ulega tak Malikowi. Wykorzystanie sceny z 3 metry nad niebem idealnie tu pasuje i nadało to Zaynowi charakterku, ale jednak wolę jak autorka sama to wszystko opisuje i nadaje pewnej sytuacji nieco inny obraz. Jedyne co mi się nie podoba to opisywanie takich rutynowych czynności typu poszłam.pod prysznic, zjadłam na śniadanie to i to. Często powtarzasz jakieś wyrazy. Ale to się zdarza, znam to z własnego doświadczenia dlatego często korzystam ze słownika synonimów haha. Masz pasje i talent wiec to rozwijaj, a ja będę tutaj zaglądać. Dzięki za zaproszenie na ten blog =)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny rozdział. :)
    Ciekawa jestem, jak się dalej sprawy rozwiną. ;D
    Pozdrawiam
    Doma

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za link do bloga. Na pewno przeczytam. :) Jeżeli chodzi o opowiadanie z Malikiem to... Hmmm... U mnie w prawdzie Zayn jest jedną z głównych postaci, ale z bohaterką związek tworzy dopiero od 159 rozdziału. W reszcie jest jako bardziej... Mroczny charakter. :)
    http://onedirection-loveadventure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na rozdział 3, który niedawno pojawił się na moim blogu. Mam nadzieję, że zaciekawi Cię fabuła i zostaniesz na dłużej. http://uwierz-w-nadzieje.blogspot.com
    Pozdrawiam i przepraszam za spam ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super.
    Czekam na nn :3

    + opowiadanie011.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnie:
    http://school-of-shadows.blogspot.com/
    Blog jest o 16-letniej Olivii, która została wysłana przez macochę do mrocznego i tajemniczego Hogwartu. W nocy Olivia słyszy krzyki, śnią jej się ponocach koszmary i jej mama w trumnie. Olivia będzie musiała przywrócić dawną ideę Hogwartu, madrość. Niestety przeszkadza jej w tym córka dyrektorki, Kelsey . Dziewczyna się zmienia w mroczną emo by królowa tej szkoły niedokuczała jej. W czasie nauki Oli, Emily i Harry poznają mroczne sekrety tej szkoły.
    Opowiadanie horror-fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne opowiadanie ;D Niedobry Zayn ;> jak można wrzucać niewinnego człowieka do basenu xd Lily chyba za bardzo odwraca się od Ivy..
    czekam nn ;)

    iwanttodieforonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. [SPAM]

    Ponieważ skomentowałaś prolog na moim opowiadaniu, chciałabym Cię serdecznie zaprosić na rozdział pierwszy. Po długiej przerwie nareszcie się pojawił. Serdecznie Cię zapraszam!

    http://righttroughthenight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń